RSS Feed!

Blogroll

Najnowsze wpisy

Author Archive

nie pozwoli, żeby dzień skończył się bez czyichś łez

środa, Marzec 3rd, 2010

Musi panować upał, pomyślał Eigerman, kiedy zobaczył, ilu ludzi zebrali Cormack i Holliday w ciągu sześćdziesięciu minut. Upał zawsze zacietrzewia ludzi, pobudzając do cudzołóstwa albo do zabijania. A Shere Neck to mieścina o ograniczonych możliwościach, nie tak łatwo tu o seks na zawołanie, a teraz nadarzała się okazja postrzelania. Na zewnątrz w słońcu zebrało się dwudzie­stu mężczyzn i trzy czy cztery kobiety, które przyszły z nimi, plus Ashbery z jego wodą święconą.

W ciągu minionej godziny były jeszcze dwa telefony z Midian. Jeden od Tommy’ego, któremu nakazał wrócić na cmentarz, by pomógł Pettine’owi w pilnowaniu nie­przyjaciela, dopóki nie przybędą posiłki. Drugi telefon od samego Pettine’a, który informował Eigermana, że jeden z mieszkańców Midian podjął próbę ucieczki. Wyśliznął się przez główną bramę, podczas gdy jego wspólnicy zorganizowali dywersję. Pettine krztusił się składając meldunek, a pogoń nie powiodła się. (więcej…)

Za pierwszym razem trafione

środa, Marzec 3rd, 2010

Powiedz, że szukamy rabusiów grobów. To zgromadzi tłum. Każdy ze strzelbą i łopatą się nada. Chcę, żeby zebrali się za godzinę. A nawet szybciej, jeśli zdołacie.

Decker uśmiechnął się, kiedy Cormack ruszył w drogę.

- Teraz jest pan szczęśliwy? – spytał Eigerman.

- Cieszę się, widząc, że posłuchał pan moich rad.

- Pańskich rad, gówno! Decker tylko się uśmiechnął.

- Spieprzaj stąd pan – odezwał się Eigerman. – Mam robotę. Niech pan wróci, jeśli zorganizuje pan sobie pistolet. (więcej…)

Znów kołatały w jego głowie pytania

środa, Marzec 3rd, 2010

A jednocześnie szef musiał podjąć jakieś decyzje. Zaczął dzień jako bohater, aresztując zabójcę z Calgary, ale instynkt mówił mu, że wydarzenia mogą bardzo szybko wyniknąć mu się z rąk. W tym wszystkim było tyle rzeczy nieuchwytnych, tyle pytań bez odpowiedzi. Istniało oczywiście łatwe wyjście. Mógł zadzwonić do swoich przełożonych w Edmonton i przekazać im ten cały pasztet, żeby się nim zajęli. Ale jeśli rezyg­nuje z problemu – rezygnuje z chwały. Alternatywę stanowiło działanie, teraz, przed zapadnięciem nocy. Tak powtarzał Tommy, a ile czasu zostało? Trzy, cztery godziny, żeby wyplenić wszelkie obrzydliwości Midian. Jeśli mu się powiedzie, podwoi szeregi swoich po­mocników. Pewnego dnia nie tylko przywiedzie ludzkie zło przed oblicze sprawiedliwości, lecz oczyści ohydną jamę, w której zło ma swoje zaplecze: litość i współ­czucie. (więcej…)

nadszedł właśnie czas rozrachunków

środa, Marzec 3rd, 2010

Według Eigermana błyskotliwe pomysły i wydala­nie to rzeczy nierozerwalnie ze sobą związane. Urucha­miał wszystkie szare komórki siedząc ze spodniami spuszczonymi do kostek w klozecie. Nieraz, podchmielo­ny, wyjaśniał każdemu, kto chciał słuchać, że pokój światowy i lekarstwo na raka to zadania do rozwiązania z dnia na dzień, jeśli ludzie mądrzy i dobrzy po prostu usiedliby razem do wspólnej defekacji.

Na trzeźwo, myśl o kolektywnym załatwianiu naj­bardziej prywatnych potrzeb trwożyła go. Kibel jest miejscem samotnych wysiłków, gdzie ci wyniesieni na wysokie urzędy mogą wygospodarować trochę czasu, żeby medytować nad ciężarem swojej odpowiedzial­ności.

Oglądał napisy na drzwiach naprzeciwko. Nic no­wego oprócz obscenicznych treści, co działało uspokaja­jąco. Te same stare świństwa, wyskrobane przez kogoś, kogo świerzbiła wyobraźnia. Dodały mu odwagi, by zmierzyć się z własnymi problemami. (więcej…)

chmura much, tak wielka, że same siebie pogrążyły w ciemności

środa, Marzec 3rd, 2010

Nie zdołała ocenić jej pospiesznej reakcji. Kon­takt został przerwany natychmiast, a widok poprzez oczy Babette zniknął. Lori znalazła się na progu kuchni.

W głowie słyszała wyraźne odgłosy wydawane przez muchy. Ich bzyczenie nie było echem Midian, lecz czymś realnym. Latały w kółko po pomieszczeniu nad jej głową. Aż za dobrze wiedziała, jaka woń je tu przywiodła, jajeczkujące i głodne; miała też całkowitą pewność, że po tym wszystkim, co zobaczyła w Midian, nie zdoła wyko­nać jeszcze jednego kroku w stronę zwłok na podłodze. To już za dużo śmierci ^ jej świecie, w jej głowie i dookoła. Jeśli nie ucieknie, oszaleje. Musiała wracać na świeże powietrze, gdzie mogłaby swobodnie odetchnąć. Może znaleźć jakiś niewielki sklep i pogadać ze sprzeda­wczynią, ot tak, o pogodzie, o cenach ręczników papiero­wych, o czymkolwiek, równie długo, co banalnie, niecie­kawie. (więcej…)

nieruchomości Gdańsk Pozycjonowanie rejestracja domen Skończyło w wariatkowie prawdopodobnie. A może tutaj, w ziemi, z całą resztą tych sukinsynów.Jeśli tak, mógł policzyć na palcach jednej ręki minuty, które im zostały z nędznego życia. Narożniki Club Nokia agencja interaktywna Kiedy tylko pokażą głowy spod ziemi. Eigerman przykopie im tak, że od razu wrócą tam, skąd się wzięli. Kulka w mózg. No, niech tylko wyjdą. Niech spróbują się wydobyć.Jego obcas czekał. Linki sponsorowane programy kosztorysowe izolacje termiczne Decker obserwował, jak organizują się oddziały, dopóki nie zaczął się czuć nieswojo. Wtedy wycofał się na stok wzgórza. Czuł wstręt, kiedy patrzył na cudzą pracę; czuł się jak impotent. eMule Agencja nieruchomości Bielsko programy Rwał się wtedy, by pokazać, co sam potrafi. A to zawsze niebezpieczna pokusa. Bo tylko on mógł patrzeć bezpiecznie na stwardniałego do morderst­wa członka, a nawet wtedy musiał zamykać oczy ze strachu, że opowiedzą, co widziały. gry java mieszkania warszawa dywany